3.09.2020
Śniła mi się lekcja
wróżbiarstwa i ten ogień. Teraz był zielony. W ogniu pokazał się jakiś stary
pokój. Widziałem jakąś świnię. To był chyba bar i było prawie pusto. W kącie
siedziały dwie osoby. Miały kaptury. Coś mnie do nich przyciągnęło. O czymś
rozmawiali. Nie widziałem ich twarzy. Ale widziałem rękę jednego z nich. Była
biała i miała czarny tatuaż śmierciożerców. Ten wąż się ruszał. Te osoby nagle
mnie zobaczyły i wstały.