2.09.2020

Miałem dzisiaj pierwszą lekcję wróżbiarstwa. Byliśmy przy ognisku. Nagle z ognia wyszedł jakiś ognisty człowiek. Rozpłynął się i położyłem się na plecach. Zobaczyłem jakąś starą chatę na górce. Jak drzwi się otworzyły, to coś mnie wciągnęło do środka. W środku była Katie i Aeron. Ktoś w nich celował różdżką. Chciałem ich ostrzec, ale ten ktoś krzyknął "Avada Kedavra" i zielone światło mnie oślepiło.

*na stronie dziennika zostało wklejone zdjęcie, na którym poruszają się chmury i co chwilę widać rozsypujący się śnieg, który jest zdmuchiwany z ziemi i dachu budynku*
Wrzeszcząca Chata