Dawno, dawno temu, w czasach, gdy dopiero ludzkość uczyła się, czym jest magia, powstała iskierka. Czerpała i chłonęła wszystko, co dało się pochłonąć, a wymiarem, w jakim istniała, był wymiar magiczny. Zakotwiczyła się w najwygodniejszym dla siebie miejscu - niewielkiej wyspie pośrodku rozległego jeziora i tak powoli sobie istniała. Istota nie miała uczuć, nie znała się na marzeniach ani tęsknotach, ale umiała wyczuć je u innych istot. Aż pewnego dnia przyszła do niej ludzka istota i wyznała jej, chociaż nie wiedziała, że zwraca się do kogokolwiek, wyznała, że ma pragnienie.
“Pragnę wyjść szczęśliwie za mąż i aby moje dzieci były silne i zdrowe oraz żebyśmy wszyscy żyli długo i szczęśliwie.” Iskierka postanowiła spełnić to marzenie. I tak też się stało, kobieta przeżyła swoje życie tak, jak tego sobie życzyła. Powiedziała o tym swoim dzieciom i odtąd one przypływały na wysepkę pośrodku jeziora i wypowiadały swoje życzenia, a iskierka je spełniała i niezwykle ją to radowało.
Wieść się rozeszła i coraz więcej osób wyjawiało iskierce swoje marzenia, aż pewnego dnia przyszedł do niej mężczyzna zawistny, o sercu twardym niczym głaz. Zażądał, aby krowy jego sąsiada pochorowały się i zmarły. Tak też się stało, ale iskierka wiedziała, że było to złe. Chociaż nie miała umysłu, którym mogłaby myśleć, ani serca, którym mogłaby odczuwać, to czuła wszystko to, co okoliczni mieszkańcy. A oni cierpieli przez nią. Przez wiele lat iskierka była nieczuła na prośby ludzi. Postanowiła, że już nigdy nie spełni żadnego życzenia. Ludzie już dawno zapomnieli o wyspie.
Iskierka została sama i opuszczona. Jednak pewnego dnia, ni stąd ni zowąd, na wyspę przyleciało czterech czarodziei, dwie kobiety i dwóch mężczyzn. W momencie, gdy zsiedli ze swych mioteł i dotknęli stopami ziemi, iskierka poczuła niezwykłą radość. Czarodzieje podeszli bliżej, spojrzeli po sobie, chwycili za dłonie i wypowiedzieli wspólnie życzenie. Iskierka poczuła, że ich słowa wypłynęły prosto z ich serc, a intencje były szczere i dobre. Postanowiła spełnić ich prośbę i na wyspie, na której stali powstał okazały zamek. Iskierkę przepełniła ogromna radość. W miejscu, w którym się znajdowała wytrysnął strumień wody czystej niczym łza mieszczący się w samym sercu zamku. Czarodzieje uczcili iskierkę, nadając jej kształt marmurowej fontanny.
Przez lata czterech czarodziejów pracowało w pocie czoła, by zbudować najznakomitszą Szkołę Magii. Zaczęli przekazywać swoją wiedzę młodym, a zamek tętnił życiem. Nic nie wskazywało na to, że czasy pokoju i radości wkrótce się skończą. Okropna kłótnia założycieli sprawiła, że jeden z nich postanowił ponownie skorzystać z mocy iskierki. Zapragnął stworzyć ogromnego węża, który byłby w stanie pożreć wszystkich uczniów, którzy nie byli z czarodziejskich rodzin. Gdy czarodziej wypowiedział swoje życzenie, iskierka spełniła jego prośbę i wielki wąż zaczął pustoszyć jej i założycieli dzieło.
Poczuła ogromny smutek i ból wszystkich, którzy tracili życie. Wiedziała jednak, że może w czasie swojego istnienia wykorzystać swoje jedno, jedyne życzenie. Zapragnęła cofnąć czas i gdy czarodziej znowu przyszedł prosić o zagładę uczniów, stworzyła komnatę, w której zamknęła bestię.
Od tamtej pory postanowiła, że tylko ktoś, kto jest w stanie prawdziwie poruszyć jej serce i oddać jej to, co dla niego najważniejsze, będzie w stanie skorzystać z jej mocy. Założyciele, zrozumiawszy jak przeraźliwą siłę posiada fontanna, zapieczętowali ją, przyrzekając sobie, że już nigdy nie skorzystają z jej mocy.